[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | DALEJ ]     


» ALIEN 3 | Probe 1992 | Strzelanina «

Kolejna świetna gra wpadła mi w ręce i nie mogłem się od niej oderwać póki nie ujrzałem zakończenia. Do tej pory opisywałem głównie proste klasyki, które na pierwszy rzut oka nie mogły zachwycać niczym, ale po chwili okazywały się być świetnymi grami na wiele godzin. Tym razem w obroty wziąłem grę o wiele bardziej rozbudowaną i wykorzystującą większe możliwości świetnej konsoli jaką jest Nes.

Tytuł tej gry to Alien 3. Już wszyscy z pewnością wiedzą, że jest to gra zrobiona na podstawie starego filmu. Ja nigdy zbytnio się serią tych filmów nie zachwycałem, nie uważam ich za złe, ale po prostu nie przepadam za klimatami sci-fi. Do gry podchodziłem więc z lekkim dystansem, ale okazało się, że zupełnie niesłusznie, bo jest to świetna, pełna akcji strzelanka. Zdziwiłem się jednak, gdy okazało się, że gra nie oddaje dokładnie tego co było w filmie. Wręcz przeciwnie - ma z nim bardzo mało wspólnego. Fani Obcego pewnie powiedzą, że to żerowanie na słynnym tytule. Ja sądzę, że autorzy postąpili słusznie i wprowadzili mnóstwo zmian w stosunku do pierwowzoru. Gdyby odwzorowali dokładnie film to gra byłaby nudna, a tak mamy pełną akcji strzelaninę.

W grze nie ma ani jednego słowa na temat fabuły. Po rozpoczęciu nowej gry ukazuje nam się ociekający śliną potwór (swoją drogą, bardzo ładnie wykonany) i informacje o naszych życiach, poziomie, itp., a potem od razu wcielamy się w główną bohaterkę i zaczynamy zabawę. O dziwo fabuła jest, ale opisana w instrukcji. Ja znalazłem zeskanowany manual w sieci (wysłałem do Łukaszowi, zobaczymy czy go doda do zina)(A niech ci będzie, instrukcja w dziale download :) - dop. lukasz050792) i okazało się, że mamy historyjkę mniej więcej taką jak w filmie, czyli...

Ellen Ripley ucieka z planety LV-426 wraz z kilkoma innymi ludźmi. Wkrótce jednak rozbijają się na innej planecie, zwanej Fiorina 161. Jest to kosmiczna kolonia karna, w której przebywają najgroźniejsi przestępcy. Wypadek przeżyła jedynie Ripley, a po pewnym czasie okazuje się, że wraz z nią na planetę przybył Obcy i zaczyna siać zniszczenie wśród więźniów.

Niby coś tam jest, ale co z tego, skoro tu chodzi o akcję, a fabuła jest tylko po to, aby uzupełnić lukę w manualu i żeby gra się lepiej sprzedawała. Takie chwyty kiedyś wystarczały, aby przyciągnąć wielu graczy. Mniejsza o fabułę, tak na prawdę to naszym celem jest ratowanie więźniów zamkniętych w kokonach. Tak więc biegamy po poziomach i szukamy kogo tu uratować. Kiedy wszystko już się uda to trzeba jeszcze znaleźć wyjście z danego poziomu. Wydaje się proste, prawda? Ale jeśli dodać do tego, że po drodze spotykamy setki wrogich potworów, a nasza amunicja nie jest nieograniczona to już takie łatwe się nie wydaje. Jeszcze trudniejsze okazuje się wszystko, gdy okazuje się, że wszystko trzeba wykonać w ciągu kilku minut.

Alien 3 to gra piekielnie trudna. Zwłaszcza dla osób, które grają po raz pierwszy i nie mają jeszcze nabranej wprawy w sterowaniu panią Ripley. Ja za pierwszym razem trochę się zaskoczyłem poziomem trudności. Zacząłem w pierwszym poziomie, idę trochę w prawo, tratatata! Pierwszy potwór nie żyje. Schodzę po drabince w dół, tratatata, kolejny potwór. Idę kawałem jakimś korytarzem, nagle biegnie w moją stronę następny potwór, wciskam fire i... brak amunicji. A jak amunicji nie ma to trzeba bardzo uważać. Potwory mogą się z graczem bardzo szybko rozprawić, a my nie możemy mu praktycznie nic zrobić. Czasami jednak trzeba się zmagać bardziej z uciekającym czasem niż potworami, co lekko mnie denerwowało.

Broni jest kilka rodzajów. Mamy wszystko czego dusza zapragnie: karabiny, miotacze ognia, granaty, itp. Problem tylko w tym, że ciężko znaleźć do nich amunicję. Poziomy są ogromne, łatwo się w nich zgubić. Ja osobiście rysowałem sobie mapy w zeszycie, aby ułatwić sobie sprawę, ale i to mi nie wiele pomagało. W grze niestety (a może na szczęście) nie ma żadnej mapy. Trzeba więc uczyć się plansz na pamięć. W tym momencie pewnie trochę się wszyscy zniechęcają do gry, bo poziomy ogromne, a sama gra jest bardzo trudna. To jest właśnie największa zaleta tej gry! Dzięki temu, mimo iż gra jest dwuwymiarowa i przypomina jakąś platformówkę, to momentami można naprawdę się bać. Zupełnie jakby się grało w jakiś survival-horror, a nie prostą grę akcji. Nigdy nie wiadomo co czai się w ścianie w następnym korytarzu. Same poziomy są po prostu wspaniałe, pięknie wykonane. Po prostu cud, miód i orzeszki.

Oprawa graficzna również jest bardzo dobra. Widywałem na Nesie już bardziej szczegółową grafikę, ale to także dodaje uroku tej grze. Nie jest to szczyt możliwości tej konsoli, mimo wszystko byłem pod ogromnym wrażeniem. Poziomy wyglądają bardzo dobrze, widać jakieś stare szafki, drabinki i inne rzeczy. Postać głównej bohaterki (choć mała i trochę nie wyraźna) też cieszy oko, a szczególnie jej animacja, która jest bardzo płynna. Obcy też wyglądają tak jak powinni, również są dobrze animowani. Niestety nie ma gier doskonałych, a ja muszę się do czegoś przyczepić i tak pod względem grafiki mam kilka zastrzeżeń do Alien 3. Otóż niektóre grafiki zostały bardzo kiepsko wykonane i nie pasują do otoczenia, przykładowo więźniowie w kokonach, drzwi czy inne elementy. Nie przeszkadza to, ale mimo wszystko można było się bardziej postarać. Drugą rzeczą która mnie denerwowała to wykonanie "tuneli". Tło czarne, widać tylko metalowe, ciasne kanały. Wygląda to paskudnie.

Muzyka w Alien 3 jest i brzy całkiem dobrze. Nie przeszkadza podczas gry, nie jest specjalnie skoczna. Buduje klimat i to jest najważniejsze, tak więc plus za muzykę. Wszystkie pozostałe dźwięki (strzały, jęki) brzą dobrze, ale są trochę zbyt ciche wg mnie. W tym miejscu można było się trochę bardziej postarać, aby było słychać to wyraźniej. Tak więc oprawa dźwiękowa nie najeży do najlepszych, ale nie denerwuje i nie przeszkadza.

Reasumując Alien 3 jest po prostu świetną grą na Nes. Jedna z najlepszych jakie znam na tą konsolę. Nie brakuje tu akcji, strzelania, skradania się, itp. Wszystko jest takie jak być powinno, bez zbędnej przesady. Twórcy dokładnie wiedzieli co robią i udało im się to. Grać mogą wszyscy: fani filmu, ci którzy go nie cierpią, a nawet ci, którzy nigdy o nim nie słyszeli (o ile w ogóle ktoś taki jest). Gra mimo upływu już 19 lat wciąż potrafi bawić i nie nudzi się przez kilka godzin. Nie polecam jej jednak tym, którzy maja słabe nerwy, bo poziom trudności może ich doprowadzić do furii.

Ocena: 9/10

 

Plusy: Minusy:

+ mnóstwo akcji
+ grafika
+ poziomy

- kilka niedociągnięć

SasmeR



[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | GÓRA | DALEJ ]